o k o c y k

Dodano 28 września 2016, w przemyślenia, przez podmiejski

czy też to masz
czy czujesz się jak w oku cyklonu
a jednocześnie jak gdyby
w czepku urodzona
czyli że wokół totalny obłęd
a ty stoisz odgrodzony głęboką fosą
bez poczucia strachu
a w ciągu szeregu lat dzieje się
na przykład tak:
a) jednego ciotecznego brata mordują
w jego mieszkaniu, dla garści pieniędzy
podrzynają gardło, koledzy z podwórka
okazują się bandytami, chłopak wykrwawia się
po doczołganiu na balkon, chyba charczy o pomoc
ale nikt nie słyszy;
b) inny stryjeczny brat rozwala się jadąc motorem
gruchocze sobie o przejeżdżający traktor nogę
i wprawdzie spoko przeżywa
ale chyba już do końca życia będzie kaleką;
c) twój rodzony brat doznaje dziwnego ataku
jak gdyby zawał lub udar lub zapaść lub coś…
i radosny silny zdolny pracowity facet
z lekka wiotczeje – byle nie w rencistę
trzeba będzie chyba mieszkanie
zamienić na mniejsze
dobrze że bratowa pracuje jako tako;
d) twoja matka w ciągu kilkunastu lat
podejmuje szereg różnorodnych
prób samobójczych, w końcu jedną udaną,
z powodów które…
(o tym kiedy indziej);
e) okulista wykrywa u ciebie
mocne odwarstwienie siatkówki
poddajesz się trudnemu zabiegowi w klinice
najpierw jest wersja żeby pod miejscowym znieczuleniem
ale jednak narkoza
po kilku godzinach się budzisz
operacja się udaje
ale do końca życia będzie wisiało
ryzyko oślepnięcia, nie wiadomo właściwie
z jakiej przyczyny
ale nie poddajesz się i żyjesz tak aktywnie jak się da
chociaż potem dochodzi jeszcze temat
innych schorzeń
chociażby
krzywej przegrody nosowej
może to właśnie z tego powodu jest ci trudniej
i czekasz na kolejną operację, nie możesz się zdecydować
póki co jako tako się żyje;
f) kilka razy podczas
zimowych jazd samochodem
obracasz się na oblodzonej jezdni
wokół własnej osi
tuż obok przejeżdżających aut
i nawet małego zadraśnięcia nie ma
(słabe opony, słabe zawieszenie,
tanizna po koniecznym cięciu kosztów);
g) twoja żona opuszcza cię
bo za cienki bolek jesteś
i następuje rozkład pożycia i niezgodność charakterów
ale w sumie rozstajecie się i rozwodzicie
niejako w przyjaźni (na pewno?);
h) zakładasz firmę i początkowo
wszystko idzie fajnie
jednak koniunktura mija
bankrutujesz i popadasz w długi
które może nie byłyby takie straszne
gdyby kilku pseudoprawników szukających
dziury w całym
nie ogołociłoby cię do reszty
wymuszając bezczelnie haracz
pod byle pretekstem
i między wierszami
grożąc ci więzieniem komornikiem
chociaż nikomu nie zrobiłeś krzywdy
a zgubiła cię nieznajomość
jednego z miliona zarządzeń wydawanych
gdzieś zza biurka
dla czystej idei biurokracji;
i) o mnożonych zagrożeniach w kraju
i za granicą
nie będę już wspominał
bo w tym lubują się
wszelakie media pisane i elektroniczne
(no może tylko wspomnę, że podczas
twych wielokrotnych pobytów w okolicach Paryża,
w mieście tym wybuchały bomby
albo krótko przed twym przyjazdem
albo krótko po wyjeździe
w miejscach gdzie owszem zdarzało ci się
spacerować)

;;;

nie wspomnę też o innych ciągach
podobnych zdarzeń
w życiu osobistym i zawodowym
bo po co się dołować

no może trochę
na wesoło:
- pamiętasz jak podczas jazdy na rowerze
ułamała się kierownica, ale nie stało się
w sumie nic, jakoś utrzymałeś równowagę;
kilka dni po tym paradoksalnie
ułamałeś sobie kawalątek zęba
podczas przenoszenia roweru z miejsca na miejsce
a kilka lat wcześniej spadłaś z wysokiego drzewa
na tyłek na trawnik
i poza dłuższą chwilą bezdechu
obyło się bez komplikacji

;;;

i możesz żyć dalej w poczuciu winy
że mimo ciągłej degrengolady otoczenia
w sumie nic ci się nie stało
czyż nie?

na pewno kiedyś zgrzeszyłeś
krzywym uśmiechem
błędnie wypowiedzianą sylabą
lub innym egoistycznym wybrykiem
i teraz cały świat cierpi przez ciebie
ale nie ty

a może po prostu
ten twój typ tak ma
żałosny fatalizm rządzi

tornado wiruje
a tobie włos z głowy nie spada
w próżnię
nie przejmujesz się pozornymi niepowodzeniami
bo wiesz
że to oni przegrali a nie ty
chociaż wciąż błędnie i nieświadomie
robisz złą minę
do dobrej gry

i jakoś tam sobie żyjesz
na marginesie planety
sama siebie okłamujesz sto razy dziennie
przejadasz jałmużnę
na marginesie dzielnicy

niczego się nie bój
pozbądź się strachu

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS